Szkoła online – nowy rozdział

Będzie to wpis o szkole. Tak! O naszej szkole. Wielu z Was wie, że jestem mamą, ten kto nie wiedział, to już wie 😀 Jestem mamą 9-latka i 14-latki. Chciałam się podzielić z Wami swoimi spostrzeżeniami.

Koronawirus praktycznie cały świat postawił do góry nogami, musimy zderzyć się z inną rzeczywistością.

 

Jak to będzie?

Zamknięto placówki oświatowe, nauka przeniosła się do czterech ścian. Zastanawiałam się jak to będzie, przecież moja córka jest w ósmej klasie, przecież przed nią egzamin ósmoklasisty, wybór nowej szkoły… Syn w drugiej klasie też musi się uczyć. Przecież ja nie nadaję się na nauczyciela, jestem zbyt nerwowa, nie dla mnie ED czyli edukacja domowa. 🙂

Od poniedziałku tj. 16 marca Librus (dziennik elektroniczny) oszalał, dostał spięcia, nagle sto tysięcy wiadomości od nauczycieli, nagle tysiące informacji. Pomyślałam, że to jakieś szaleństwo, wariactwo i opętanie! 😱

Lekcje online 

Córka trochę w panice, że kazali im coś instalować, łączyć się zdalnie…. No cóż, wzięliśmy dwa głębokie wdechy i zainstalowaliśmy co trzeba, córka w poniedziałek miała pierwsze łączenie zdalne z całą klasą i nauczycielami z polskiego, matematyki i angielskiego. Z ciekawości weszłam do pokoju córki, ona przed monitorem z słuchawkami, w prawym górnym rogu pani od polskiego, w lewym górnym pan od informatyki, w dolnym prawym pani od matematyki. Prawdziwa telekonferencja!  🙂 Do tego każdy w tym swoim rogu uśmiechnięty od ucha do ucha. 😀

Wczoraj odbyła się pierwsza lekcja z matematyki i dzieciaki zachwycone. Każdy ze swojego domu połączony z panią, która na spokojnie tłumaczyła materiał. Oni skupieni i zaciekawieni. Już nie mogą doczekać się kolejnej lekcji! SZOK! Teraz w pokoju obok znowu telekonferencja z matematyki. Byłam podpatrzeć, bo zżerała mnie ciekawość, sama bym usiadła obok by posłuchać, ale córka mnie wywaliła 😀

Edukacja domowa

Ja codziennie powtarzam z moim 9-latkiem tabliczkę mnożenia, dzielimy i zaglądamy do kart pracy. Okazuje się, że jakoś nie zabiłam syna, chociaż momentami było trudno 🙂 ale dałam radę i on też. Edukacja domowa jednak nie jest taka zła, ale do tego potrzebne są możliwości techniczne i psychiczne ;D

Córka z niektórych przedmiotów otrzymała od nauczycieli zadania do wykonania i z tego co widzę, codziennie coś tam robi przy swoim biurku. Szuka odpowiedzi w książkach lub internecie. Gdy wchodzi młodszy brat do pokoju, to go z impetem wywala za drzwi 😀

Nauka w praktyce

Prócz tego, że dzieciaki muszą nauczyć się pewnych rzeczy, to resztę czasu wolnego muszą jakoś zagospodarować. Kontakt z rówieśnikami ograniczony, zajęcia rozwijające pasje odwołane, place zabaw i obiekty sportowe zaleca się omijać wielkim łukiem. Teraz jest tyle czasu na naukę w praktyce, budowanie przestrzenne, wymyślanie gier planszowych, malowanie, gotowanie nawet sprzątanie.

 

Zaciskanie więzi 

Kiedy ostatni raz byliście wszyscy razem pod jednym dachem 24h na dobę? Kiedy wspólnie coś razem robiliście? Kiedy ostatni raz graliście w grę planszową? Aż się chce powiedzieć, że koronawirus zaciska więzi rodzinne. 😉

Praca zdalna

Ja i mój mąż możemy pracować zdalnie, łatwiej nam ogarnąć wszystkie obowiązki. Ustalmy plan działania. Jest czas na pracę, naukę, obiad, nawet wspólne sprzątanie 🙂 od którego nikt nie ucieka, dzieciaki nie kręcą nosem. Nawet jest czas na wspólny spacer z dala od ludzi. Tak! Unikamy kontaktu z człowiekiem! Dookoła pola, las i łąki można znaleźć kawałek miejsca bez ludzi.

 

Szkoła z domu

Koronawirus postawił świat do góry nogami, bo czy nauka online w polskiej szkole to nie wywrócenie świata do góry nogami? Mam nadzieję, iż ta trudna sytuacja pokaże nam, że polska szkoła może wyglądać inaczej, że nauka może być ciekawa, że nie musi być za karę. Zdaję sobie sprawę, że nauka online, to nie taka oczywista sprawa, bo nie każdy ma szybki internet, czy nie każdy ma własny komputer, laptop, a w domu uczących się jest więcej niż jedno dziecko. To spadło na nas wszystkich jak grom z jasnego nieba, nie było czasu by się przygotować do takiego systemu edukacji.

Myślę, że nasza szkoła pokazuje, że jest to do udźwignięcia i jest to możliwe. Trzeba, to potraktować jak eksperyment, jak nowe doświadczenie, z którego będziemy mogli wszyscy wyciągnąć wnioski i naukę. Trzymam kciuki, by przynajmniej starsze klasy mogły się w ten sposób uczyć. Rozumiem, że być może nie z każdego przedmiotu, ale uwierzcie mi dla dzieci które muszą przygotowywać się do egzaminu to ogromny stres. Ta niewiadoma, co będzie jutro, co z ich nową szkołą, co z egzaminem, jest najgorsza.

Przecież wiemy już, że dzieci do szkoły najszybciej wrócą po świętach wielkanocnych, tak więc, forma nauki online, to dla nich najlepsze rozwiązanie.

Oczami wyobraźni 

Nie wiem co będzie jutro, ale mam nadzieję, że wszyscy z czegoś wyciągną wnioski…. Oczami wyobraźni widzę polską szkolę nowoczesną, wychodzącą poza sztywne ramy, poza niewygodne ławki i krzesełka. Oczami wyobraźni widzę luźniejsze szkoły, bez dwuzmianowości. Oczami wyobraźni widzę polską szkołę dla klas 1-4 gdzie uczą się życia w grupie, życia z rówieśnikami. Oczami wyobraźni widzę starszych uczniów, którzy większość lekcji mają z domu, online. Ja widzę po swoim dziecku, że od 6 lasy idealnie uczy się sama, że potrafi zorganizować sobie czas, lepiej się uczy gdy nikt nad nią nie stoi z batem.

Być może, to utopia i nigdy takiej polskiej szkoły nie będzie ale koronawirus w tym całym nieszczęściu pokazał nam wszystkim, że można uczyć się inaczej, że jak się chce, to można wszystko. Trzymam mocno kciuki za nasze dzieciaki, za nauczycieli i za nas byśmy to przetrwali.

Ja ze swojej strony życzę wszystkim Wam zdrowia i coś czuję, że otwiera się przed nami nowy rozdział…..

BTW: To są moje spostrzeżenia, więc jeśli macie swoje inne odczucia, to chętnie je poznam, jak Wy sobie radzicie, jak radzą sobie Wasze dzieci w tej nowej rzeczywistości?

 

 

Katarzyna Ciurzyńska

3 Komentarzy

  1. A
    18 marca 2020    

    Niestety u nas raczej ciężko, póki co nic co nauczycieli wydają polecenia zrobić nie robimy,.córka od poniedziałku rano wymioty biegunka,.ja „pracująca w domu” . Ponieważ pracować zabardzo sie nie da to siedzę do wieczora przed laptopem nadrabiajac pracę. Córka pomijając to że jest chora to nie ma laptopa. W.czwartej klasie wygląda to tak że nauczyciele podsylaja linki i zadania , nam rodzicom ciężko to technicznie ogarnąć , dzieci też nie ogarniaja, brak laptopa i drukarki jest problemem. Nawet jak już córka wyzdrowieje to ja do wieczora siedzę przed tym laptopem a potem marzę już tylko o spacerze ,.jedzeniu, odpoczynku, rozmowie z dzieckiem,.a nie robieniu lekcji. Nie mają dzieci żadnej łączności z nauczycielami video mogą tylko pisać na librusie ale w czwartej klasie mało kto ma tam konta.

    • Kasia z mojeBezrzcze.pl
      18 marca 2020    

      To faktycznie problem uwazam, że jeśli ma Pani takie uwagi, powinno wysłać się je do wychowawcy i dyrekcji. Może są nieświadomi zarzucania dzieci zadaniami, nie pomyślał dany nauczyciel, że dziecko w domu nie ma drukarki lub dostępu do komputera. To czas moim zdaniem próby i sprawdzania możliwości. Jeśli jednak nie będziemy zgłaszać swoich uwag do nauczycieli, wychowawcy i dyrekcji, to problemu my rodzice nie rozwiążemy. Z tego co wiem, co czuje, to nauka w domu przeciągnie się jeszcze dłużej niż nam się zdaje…. Dlatego musimy znaleźć sposób na naukę, bo jeśli nie to dzieci czeka odrabianie lekcji w wakacje.

      • Ja
        29 marca 2020    

        Nikogo nie interesuje, czy dziecko ma komputer, drukarke, internet, czy ogarnia cokolwiek z tych nowosci, czy ma niepracujacego rodzica w domu ktory dopilnuje i wytlumaczy. Minister kazal, dyrekcja przekazala dalej, nauczyciele wyslali zadania, i koniec tematu, edukacja zrealizowana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

 
Bezrzecze Prognoza pogody